Budynek (niezmiennie) przeznaczony do remontu

Budynek (niezmiennie) przeznaczony do remontu

Zbliża się 1. rocznica przybicia do ściany dworca PKP w Sokółce tabliczki informującej o ,,przeznaczeniu budynku do remontu”. Remontu, co prawda, dalej nie widać, jednak jest to dobra okazja, żeby przybliżyć bogatą historię tego budynku.
    Dworzec kolejowy w Sokółce powstał 155 lat temu (1862 r.), w trakcie budowy Kolei Warszawsko- Petersburskiej. Linia łączyła ówczesną stolicę Imperium Rosyjskiego z Warszawą. Była to druga linia kolejowa na terenie Królestwa Polskiego, a czwarta w Imperium Rosyjskim. Kolej miała 1611 km. Na linii powstały 63 stacje pasażerskie i towarowe oraz trzy przystanki. Podróż pomiędzy końcowymi stacjami trwała około 38 godzin, a z Warszawy do Wilna – 14,5 godziny. Robotników pracujących przy budowie kolei rekrutowano przeważnie z terenu, na którym powstawał dany odcinek. Linie kolejowe planowano, nie uwzględniając interesów miejscowej ludności. Wsie, które stały na drodze, były równane z ziemią, a mieszkańców przesiedlano.
    W roku 1914 na kolei w Sokółce były m.in. parowozownia, dworzec, osiem torów postojowych oraz trzy rampy. Infrastruktura stała na wysokim poziomie, dlatego Imperium Rosyjskie postanowiło ulokować w koszarach na terenie obecnego Osiedla Zielonego 63. Uglicki Pułk Piechoty.
    Po wybuchu II wojny światowej w 1939 r. dworzec został zbombardowany. Zburzona została również wieża wodna, usytuowana obok.
    Obecnie dworzec STRASZY swoim wyglądem mieszkańców i użytkowników kolei. W końcu każdy autobus i pociąg przejeżdżający przez Sokółkę mija ten odrapany zabytek. Odpycha potencjalnych turystów i jest powodem do drwin mieszkańców innych miejscowości. Często mówi się, że dworzec jest wizytówką miasta. Widać więc wyraźnie, jak władze miasta dbają o godne reprezentowanie Sokółki. Przykro patrzeć, że obiekt z tak długą historią niszczeje. Zaprojektowany i wybudowany w stylu nawiązującym do klasycyzmu, odpowiednio odrestaurowany na pewno cieszyłby oko. Jest jednak jeszcze gorsza rzecz niż zostawienie go w obecnym stanie. Obserwując termomodernizacje i remonty starych budynków w Polsce, często widać kicz, „pastelozę” i brak jakiegokolwiek poczucia estetyki. Często po tego typu ,,naprawach” budynek traci swoją duszę, a tę akurat nieszczęsny, sokólski dworzec niewątpliwie posiada.

Piotr Krasnodębski

Zdjęcia


Tagi:remontdworzec

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.