Joanne Fluke "Śmierć za cukiernią" - RECENZJA - Info Sokółka

Joanne Fluke "Śmierć za cukiernią" - RECENZJA

Joanne Fluke "Śmierć za cukiernią" - RECENZJA

   Joanne Fluke "Śmierć za cukiernią" Wydawnictwo Bellona

Na mojej półce z książkami można znaleźć "Sygnały śmierci", "Chemię śmierci", "Zastrzyk śmierci", "Przedsmak śmierci", "Smak śmierci", "Poziom śmierci", "W godzinie śmierci", "Śmierć mówi w moim imieniu", "Śmierć za karę", "Śmiertelną dawkę szczęścia" czy "Śmiertelną wyliczankę", a to nie wszystko. Zastanawiam się, dlaczego nie mam żony, ale gdybym miał, poleciłbym jej "Śmierć za cukiernią". Rzekłbym: - Kochanie, wyglądasz na zmordowaną. Odpocznij, a ja zaparzę herbatę i przyniosę Ci coś do poczytania (czyżbym właśnie powiedział "Ci" z dużej litery?). To świetny, babski kryminał. Jest zabójczo napisany ("A gdy spadł już ostatni liść i na tle stalowego nieba widniały tylko sztywne, nagie gałęzie, zaczynał wiać mroźny wiatr z północy.") i śmiertelnie śmieszny  ("Jeśli Bóg zesłał tacie alzheimera, to na pewno rozumie, że tata może czasem zapomnieć, do jakiego kościoła należy."). Główną bohaterką jest Hanna Swensen - dziewczyna ruda jak jej kot Mosze. Gdy za cukiernią, którą prowadzi, dochodzi do zbrodni, Hanna angażuje się w poszukiwania sprawcy. Choć fabuła jest liniowa, na pewno nie umrzesz z nudów. Ta książka wciągnie Cię jak "Gotowe na wszystko". To relaks w czystym wydaniu i pożywka dla intelektu, bo choć jesteś śliczna, nie wybrałem Cię jedynie przez wzgląd na powierzchowność. "Śmierć za cukiernią" odpręży Cię jak masaż, bo to literatura lekka niczym dusza ulatująca z ciała. A zasłużyłaś na najlepsze. Dzięki Tobie nie jest mi "pisane" iść ze śmiercią przez życie. Na końcu czeka Cię jeszcze zgrabne opowiadanie Joanne Fluke. I gdy odłożysz już książkę na na półkę, zawsze możesz wykorzystać przepisy na morderczo pyszne wypieki, jakimi jest poprzetykana. Przypuszczam, że są słodkie jak "Marcinek". Ja w tym czasie poczytam "Zginę bez ciebie". A właśnie, nie wiesz gdzie położyłem okulary? Dzięki!
P.S. Wszystkie tytuły wykorzystane w rubryce są autentyczne... i leżą na mojej półce.


Marcin Dębko

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.